Ostatni weekend nie był tak bogaty we wrażenia jak
poprzednie. Chyba, żeby zaliczyć pracę w weekend do rzeczy ekscytujących… Ale nawet mimo końcówki projektu, udało nam się wymknąć na lunch na wyspę Waihiki,
położoną pół godziny promem od Auckland.
W porcie Auckland - statek większy niż Poniatowskiego 88.
Waihiki.
Aucklad chwilę przed zachodem słońca.
Auckland wieczorną porą.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz